WOMAN WHO BELONG TO INGMAR BERGMAN


fot. Martyna Gumuła

 

 

Prawie trzy miesiące trwały przygotowania do roli Liv w spektaklu Kobiety Bergmana

 

O castingu dowiedziałam się z portalu e-teatr, który bacznie śledzę, chcąc być na bieżąco z teatralnymi wydarzeniami i premierami w Polsce. Polecam ten portal wszystkim początkującym tym, którzy marzą o szkole teatralnej, a także tym, którzy już w niej są jako obowiązkową lekturę do porannej kawy. Początkowo wystraszyłam się odległości, ponieważ spektakl swoją premierę miał w Teatrze Rozrywki w Chorzowie i zrezygnowałam po pierwszym etapie castingu.
Reżyser wysyłał mi maila, bo tak w dzisiejszych czasach ludzie ze sobą korespondują -do dziś nie jestem przekonana, czy ma mój numer telefonu ,że to nie w porządku w stosunku do innych, najpierw się zgłaszać, a póżniej dawać nogę i żebym przemyślała swoją decyzję.

Do castingu przystąpiły 92 aktorki, wyłoniono 3, w tym mnie. Temat, który przedstawia sztuka nie jest mi obcy.
Ingmar Bergman to jeden z moich ulubionych reżyserów wielkiego ekarnu, przygodę z jego filmografią zaczęłam właśnie od Persony, która jest bazą dla scenariusza Nicolaja Rudkowskiego.
Sama praca nad spektaklem była dość trudna, ponieważ z racji zajętości - musiałyśmy dużo pracować samodzielnie, na weekendy organizowaliśmy zjazd w Chorzowie i wtedy nie wychodziliśmy już z sali prób, aż do zamknięcia teatru.
Liv Ullmann, w którą się wcielam to kobieta niezwykle wrażliwa, ciepła, mądra, zapatrzona w Bergmana, zagrała w kilkunastu filmach reżysera, a także wyreżyserowała 2 inne, w spektaklu jest jakby obrócona o 180 stopni. Ciepło zamienia się w chłód, a wrażliwość, w kompletny brak empatii. To ciekawe zadanie spojrzeć na tę pracę inaczej, skąd to zło, agresywny krzyk i bezwzględność w Liv? Czy to zemsta i podsumowanie wszystkich jej ról, cierpienia i poświęcenia jakie ofiarowała wraz z całą sobą jako aktorka i jako człowiek - Bergmanowi? Przestrzeń w której gramy to jakby klatka z dzikimi zwierzętami, które walczą o dominację. To niezwykłe doświadczenie do którego namówił nas reżyser, który doceniany jest za granicą, głównie w Gruzji i na Białorusi, gdzie pracował z wielkimi gwiazdami i jak mówi, jego aktorzy go kochają. Zaczynam się o tym przekonywać. On namawia nas do doświadczenia, nie ma w tym żadnych nakazów, stresu, gonitwy. Przeciwnie - „Mamy czas”, mówi. Praca w takich warunkach pozwala nam odkrywać siebie, a także mimo trudnych emocji, tematów, które poruszamy - pracować z pasją, i natchnieniem. Nie chce efektu, końca, pointy, sugeruje byśmy ciągle rozwijali marzenia, nie zamykali się na jakąkolwiek kombinację tylko dalej doświadczali.

Kompletnie nowy dla mnie ten świat kobiet, które mają już tylko siebie, bo wyparły mężczyzn ze swojej rzeczywistości, lęk przed samotnością, bunt przeciwko słowom, dyskusji i wymianie myśli, ograniczenia swojej wolności, wyparcie tożsamości, to tylko niektóre tematy, które poruszymy przed publicznością, jako Kobiety Bergmana.

SANDRA STANISZEWSKA

Aktorka teatralna, filmowa i telewizyjna.
Urodziła się w Zielonej Górze w 1988 roku. W 2014 roku ukończyła studia aktorskie w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej w Krakowie. 
Zadebiutowała mając 10 lat w sztuce Pilot Morski w Tarapatach w Lubuskim Teatrze.
Następnie Staniszewska otrzymała nagrodę aktorską na 31. Festiwalu Szkół Teatralnych w Łodzi, za rolę Sany, neurotycznej narkomanki w spektaklu Pływalnia w reżyserii Krystiana Lupy. Po szkole od razu zaczęła rozwijać się na warszawskich scenach teatralnych w ostatnim
sezonie można ją było zobaczyć w Teatrze Komedia w Klatce Wariatek oraz w Klejnotach,
Calliyi, a także w Teatrze IMKA w spektaklu Momotaro.
Przed kamerą Staniszewska zadebiutowała w 2009 roku, w filmie NOWA, Dekalog 89+.  
Kinowej publiczności Sandra znana jest z filmu Kamienie na szaniec w reżyserii
Roberta Glińskiego w którym wcieliła się w główną postać Hali Glińskiej (2014). W trakcie studiów wystąpiła w serialu telewizyjnym Julia, a także 'M jak Miłość' gdzie wykreowała postać Izy Sajdak, bezkompromisowej szefowej w korporacji. 
Aktorka wystąpiła również w serialach Ojciec Mateusz i Komisarz Alex i Julia.

DARIUSZ JEZIERSKI

Reżyser teatralny, dziennikarz. W ostatnich latach z sukcesami reżyseruje na najlepszych scenach Gruzji, a od niedawna także na Białorusi. Jego spektakle stworzone w gruzińskim Poti miała również okazje obejrzeć niedawno publiczność zabrzańska, podczas festiwalu „Rzeczywistość przedstawiona”. W tym roku jego kolejne realizacje sceniczne będą miały miejsce w dwóch teatrach gruzińskich, oraz w Mińsku. W ostatnich wyborach samorządowych kandydował do fotela prezydenta miasta Gliwic.

NICOLAJ RUDKOWSKIJ:

Rudkowski to jeden z najwybitniejszych, rozpoznawalnych w Europie dramaturgów białoruskich. Jego dramaty były inscenizowane w wielu krajach, także w Polsce. Głębokie sensy, nienaganny warsztat i przede wszystkim subtelna gra z odbiorcą. Wielokrotnie nagradzany. 
"Kobiety Bergmana" -nagroda krytyków na grugim festiwalu białoruskiej dramaturgii w 2011 roku.
"Wtargnięcie" - specjalna nagroda rosyjskich dziennikarzy wydawnictwa "Nowaja gazeta" na tym międzynarodowym festiwalu dramaturgii "Wielki teatr".
"Ślepa gwiazda" - nagroda za idealistyczną perspektywę we współczesnej dramaturgii na 9 ym Międzynarodowym festiwalu uniwersyteckich teatrów w Wilno.
"Dożyć do premiery" - 2 miejsce (1 nie było przyznawane) na Międzynarodowym konkursie dramy"Badenweiler", laureat Wszechrosyjskiego konkursu dramaturgii "Pochodnia pamięci", poświęcony 65-leciu zwycięstwa.
"Bóg łaskotki": finalista 10-go Międzynarodowego konkursu dramaturgicznego "Premiera.txt" (Moskwa, 2010); trzecie miejsce w nominacji "Sztuka dla wielkiej sceny" na Dziewiątym Międzynarodowym konkursie dramaturgów "Eurazja-2011"; short list 5-go Międzynarodowego festiwalu "Wolny teatr”.