Snow Queen


 

KRÓLOWA ŚNIEGU

Michael Cunningham

 

 

"Ale jeśli Niebo do kogoś mruga, prawdopodobnie wybiera tych mniej znaczących poszukiwaczy; tych, którzy szperają w wyrzuconych resztkach; tych, którzy wybierają ścieżkę zamiast alei, szparę w żywopłocie zamiast bram z trąbami. Zapewne dlatego brak wiarygodnych dowodów, prawda? Kosmos mruga tylko do tych, którym nikt nie wierzy".

To świat splątanych słabości, lęków, pożądań

"Najnowsza powieść Michaela Cunninghama "Królowa śniegu" zaczyna się bajkowo: jeden z bohaterów doznaje objawienia bliżej niesprecyzowanej "niebiańskiej światłości". Scena dzieje się w Central Parku, a nie od dziś wiadomo, że różne cuda miały już miejsce w Nowym Jorku. Bohater to Barrett Meeks, gej ze złamanym sercem, brat Tylera, muzyka od siedmiu boleści, którego dziewczyna Beth umiera właśnie na nowotwór. Przyznasz - niezłe pole do popisu w kwestii konstruowania fabuły. Tym bardziej nie wiem, czemu autor zdecydował się wprowadzić wątki magiczne jako bezpośrednie nawiązania do tytułowej baśni Andersena. Płatek śniegu, który wbija się w oko Tylera i nie pozwala mu żyć w sposób akceptowany przez społeczeństwo, motyw plastikowej kuli ze sztucznym puchem, do której porównuje się mieszkanie trójki postaci. No i dwuznaczność tytułu" - Sylwia Chutnik / wysokie obcasy

 

 

"Miłość, jak się wydaje, przychodzi niezapowiedziana, ale też w sposób tak przygodny, losowy, że aż się zastanawiasz, jak możesz, jak ktokolwiek może choćby przez chwilę wierzyć w związki przyczynowo-skutkowe."

 

 

 

"Cel podróży rzadko bywa tym, którego oczekiwaliśmy, czyż nie? Nasze nadzieje może i wydają się niespełnione, ale najprawdopodobniej wiązaliśmy je nie z tym, co należało. Gdzie-jako gatunek-nabraliśmy tego dziwnego i przewrotnego zwyczaju?"