FANATYK, REŻ. M. TYLKA


 

Jestem szczęśliwa, że dołączyłam do obsady filmu "Fanatyk"

Dla wszystkich, którzy uznają fakt, że szczupak jest królem wody, jak lew jest królem dżungli. Dla wszystkich, którzy podzielają opinię, że PZW niedostatecznie zarybia, tylko kradnie. Dla wszystkich, którzy wierzą, że starego anona oszukali, bo 500 zł się składał na łódkę, a w tamten pamiętny weekend Janusze łowili bez niego. W końcu dla tych, którzy wiedzą doskonale, że karasie jedzo guwno. Dla tych wszystkich oddanych fanów robimy film o Ojcu Wędkarzu pod tytułem „Fanatyk” we współpracy z samym autorem historii, Malcolmem XD.

 

FILM FANATYK

reż. Michał Tylka

zdjęcia Michał Pukowiec

 

OBSADA:

Piotr Cyrwus

Marian Dziędziel

Juliusz Chrząstkowski

Anna Radwan

Dariusz Kowalski

Małgorzata Krzysica

Sandra Staniszewska

 

FILM REALIZOWANY POD PATRONATEM

POLAKPOTRAFI.PL

 

 

 

SCENARIUSZ

W czerwcu 2016 roku Krakowski Klaster Filmowy ogłosił konkurs Małopolskie Studio Debiutów. Zdecydowaliśmy się zgłosić do konkursu scenariusz 30-minutowego filmu „Fanatyk”.

Jury konkursu wybrało nasz scenariusz z ponad 30 scenariuszy i otrzymaliśmy dofinansowanie: 60 tysięcy złotych i równowartość 50 tysięcy złotych w barterze na postprodukcję.

Komisja konkursowa stwierdziła: To zdolność mówienia o trudnych i ważnych sprawach w lekkim, komediowym tonie. Świetnie przedstawieni bohaterowie oraz bardzo sprawnie napisane dialogi, błyskotliwe i inteligentne.

Scenariusz opowiada historię rodziny Gałeckich – koncentrując się na przygodach Ojca – Andrzeja Gałeckiego, zapalonego wędkarza. Historia opowiadana jest z perspektywy Syna – Jakuba Gałeckiego, rozwijając tę postać i jego stosunek do całej rybnej awantury.

Nie chcemy za dużo zdradzać. Historię o wędkarzu zna każdy – chcemy Was jeszcze czymś zaskoczyć.

 

IDEA

W tej sprawie głos oddajemy głównemu ideologowi tego projektu, Malcolmowi XD:

Całą ideą pasty o ojcu wędkarzu było kręcenie beki w internecie. Z winy internetu (czyli Was) sprawa wymknęła się jednak spod kontroli i zanim się obejrzeliśmy historia znana była w całej Polsce. Doszliśmy do momentu, w którym według danych ośrodka badania opinii publicznej RYBOS, pośród młodzieży gimnazjalnej fraza "Mój stary to fanatyk wędkarstwa" jest bardziej rozpoznawalna niż "Litwo, ojczyzno moja". Wciąż jednak był to niszowy fenomen internetowy. Było tak do czasu, aż sprawą zaczęły interesować się największe media (przypominam, że byliśmy w TVN i papierowym wydaniu Faktu xD), producenci filmowi, pierwszoligowi aktorzy - ku naszemu zaskoczeniu spodobała się im ona nie mniej niż Wam.

Stanęliśmy obecnie przed dziejową szansą, aby śmieszna historyjka stała się częścią dziedzictwa narodowego i można było ją interpretować na maturze ustnej z polaka. Byłem nawet w Ministerstwie Edukacji Narodowej żeby przedyskutować tę kwestię. Było to tak: wchodzę jak do siebie, w drzwiach już pozdrawiam pracowników administracji publicznej gromkim ELO, podbijam do pierwszego typa z brzegu i wykładam karty na stół - tłumaczę, że tu Janusze, tu BOMBER, tu smutna_zaba, tu na wykopie 2000 wykopów ponad miała, ogólnie mu przewijam całą opcję i walę w końcu prosto z mostu, że mój brajdak i jeszcze taki jego kolega Michał będą w 2017 podchodzili do egzaminu dojrzałości i czy by dało radę, żeby mogli właśnie z ojca wędkarza zdawać. Typ mi mówi, że to musi być utwór zarejestrowany formalnie, czyli tak jak książki mają jakieś numery itd. i bez tego nie da rady, ale jakby na przykład film był czy coś, to już inaczej możemy rozmawiać. Nie wiem na ile jest to potwierdzone info, bo ten typ był portierem, bo dalej nie mogłem wejść, bo nie miałem przepustki, ale w końcu to też pracownik ministerstwa jakby nie patrzeć, więc trochę się musi znać. Może nawet bardziej niż ministrowie, bo ich wyrzucają co 4 lata albo częściej, a ten typ już z 30 lat tam siedzi.

Mamy teraz niepowtarzalną okazję, żeby śmieszną opcję internetową - jaką jest pasta - przekształcić w grubą opcję na skalę całej Polski, a może nawet Europy. Aby to osiągnąć potrzebujemy wsparcia tego samego internetu, który uczynił historię tak znaną. Gdy mówię "internet" mam na myśli właśnie was.

Grafika: Joanna Dudoń